Kanały relacji

Opublikowano: poniedziałek, 20 kwiecień 2026 Gabriela Sadzikowska

Kanały relacji czyli  przez literaturę do człowieka i przez człowieka do literatury..

W szkole przez długi czas brakowało mi kółka zrzeszającego uczniów lubiących pisać i podejmować najróżniejsze wyzwania pisarskie. Wtedy właśnie pojawiło się nieoficjalne kółko literackie, odbywające się głównie w bibliotece. Byłam bardzo podekscytowana, ale też nieśmiała, przez co bardzo niepewnie podchodziłam do myśli, że miałabym się dzielić z kimś swoimi tekstami. Nie minęło jednak dużo czasu nim przekonałam się, iż nie ma się czego obawiać, ponieważ członkowie byli, i dalej są, bardzo życzliwi, pomocni oraz wyrozumiali, jeśli ktoś ma na przykład problemy z interpunkcją czy ortografią. W roku szkolnym 2025/2026, mimo że ciężko było nam się zgrać, to staraliśmy się spotykać najczęściej jak to możliwe, a przez nieoficjalny status mogliśmy ustalać spotkania na kiedy chcieliśmy i robić je tak długo jak chcieliśmy. Uprzejma bibliotekarka nieraz częstowała nas herbatą i jakimiś słodkościami, zadowolona, że jest młodzież, która tak chętnie pisze, spotykają się, rozmawiają ze sobą, a nawet zaczęli własną rozgrywkę RPG. To ona wpadła na zorganizowanie spotkania z okazji Andrzejek, Bożego Narodzenia czy Dnia Kobiet, kiedy to jedliśmy ciasta przygotowane przez innych uczestników, dzieliliśmy się plotkami i swoimi tekstami. Jeśli miałabym sobie wyobrazić krakowskie kawiarnie z Młodej Polski, gdzie spotkali się artyści, to myślę, że wyglądało by to bardzo podobnie, ale naszym miejscem spotkań została biblioteka. Za każdym razem udaje mi się na nowo odzyskać wenę i wziąć się z powrotem za pisanie, wiedząc, że to jest to, co lubię robić < 3.

                                                                                                                         K.K

Evviva człowiek! Evviva literatura!

I po raz kolejny „młodołamacz” utartych ścieżek i zaklepanych tez pojawił się na horyzoncie niespokojnych wód oceanu zalewającego zalęknione ludzkie umysły. I rzecz ciekawa. Młodzi umykają statystykom, trendom, znormalizowanym, tabelarycznym statystykom. Przecierają szlaki, tam, gdzie już od dawna widnieją szlabany i rzecz iście jak z kręgu „ Gwiezdnych Wojen” niosą nadzieję, że nie brak wojowników po jasnej stronie mocy. Są niezauważalni, gdyż siły zła sięgnęły pospolitego bruku. I kiedy się pojawią, słuchać cichy śpiew, zapach kolorowych farb, szept wypowiadanych słów.  Potrafią w realu się spotykać, rozmawiać , ze sobą być, słuchać siebie, pamiętać o sobie......I cała teoria, że młodzi ludzie odchodzą od relacji wymyka się socjologicznym uogólnieniom.

A kiedy się zastanawiam, jak to się stało ?  Czy przez literaturę nam bliżej do człowieka? Czy przez człowieka trafiamy do drzwi Kaliope i Euterpe ? Mniemam, że i jedno i drugie. No cóż. „ Brak doświadczenia pozwala młodości na dokonanie tego, co starość uważa za niemożliwe”(Jean Duche).                                                                                                                                         

                                                                                                                                            B.G